Nasz szkoleniowiec to absolutnie legenda kieleckiej piłki nożnej, obok czego nie mogliśmy przejść obojętnie. Zapraszamy do niedzielnej lektury! – Akademia Piłkarska Orlęta Kielce.
𝗧𝗿𝗲𝗻𝗲𝗿𝘇𝗲, 𝗷𝗲𝘀𝘁𝗲𝘀́ 𝘄 𝗮𝗸𝗮𝗱𝗲𝗺𝗶𝗶 𝗷𝘂𝘇̇ 𝗽𝗼𝗻𝗮𝗱 𝘁𝗿𝘇𝘆 𝗹𝗮𝘁𝗮. 𝗝𝗮𝗸 𝘇 𝗽𝗲𝗿𝘀𝗽𝗲𝗸𝘁𝘆𝘄𝘆 𝗰𝘇𝗮𝘀𝘂 𝗼𝗰𝗲𝗻𝗶𝗮𝘀𝘇 𝘁𝗲𝗻 𝗼𝗸𝗿𝗲𝘀?
– Przede wszystkim widać bardzo duży rozwój. W ostatnich latach wiele zmieniło się na plus, szczególnie jeśli chodzi o jakość grup treningowych. Pojawiło się wielu nowych zawodników, a poziom treningów zdecydowanie się podniósł. Dzięki temu możemy dziś rywalizować z dużymi akademiami w Polsce na równym poziomie.
– Jeszcze kilka lat temu trudno było nam nawiązać z nimi walkę, a teraz jesteśmy w stanie konkurować praktycznie z każdym. Powstaje też coraz więcej grup szkoleniowych, co pokazuje, że akademia rozwija się w bardzo dobrym kierunku.
– Dużym plusem jest również rozwój infrastruktury. Ogromne znaczenie miało wybudowanie własnego boiska przy klubie. To był naprawdę gigantyczny krok do przodu i bardzo pomógł w codziennej pracy treningowej.
Rozmowa z trenerem – Sławomirem Grzesikiem! – Akademia Piłkarska Orlęta Kielce
𝗖𝘇𝘆 𝗷𝗲𝘀𝘁 𝗰𝗼𝘀́, 𝘇 𝗰𝘇𝗲𝗴𝗼 𝗷𝗲𝘀𝘁𝗲𝘀́ 𝘀𝘇𝗰𝘇𝗲𝗴𝗼́𝗹𝗻𝗶𝗲 𝗱𝘂𝗺𝗻𝘆, 𝗽𝗮𝘁𝗿𝘇𝗮̨𝗰 𝗻𝗮 𝗿𝗼𝘇𝘄𝗼́𝗷 𝘁𝘄𝗼𝗶𝗰𝗵 𝘇𝗮𝘄𝗼𝗱𝗻𝗶𝗸𝗼́𝘄?
– Myślę, że widać to przede wszystkim po tym, że zaczynają się nimi interesować coraz lepsze kluby. W naszej pracy kładziemy nacisk na wszystkie elementy szkolenia – zawodnicy uczą się rozumienia gry pod względem taktycznym, ale równie ważne są dla nas technika i przygotowanie motoryczne.
– Grupy są bardzo wyrównane, liczne i mocne sportowo. Coraz częściej pojawiają się zapytania z różnych klubów o naszych zawodników, co jest dla nas sygnałem, że rozwój idzie w dobrym kierunku. Ten progres widać także po powołaniach do kadr wojewódzkich – coraz więcej naszych zawodników ma tam swoje miejsce.
𝗖𝗼 𝘄𝗲𝗱ł𝘂𝗴 𝗖𝗶𝗲𝗯𝗶𝗲 𝗷𝗲𝘀𝘁 𝗻𝗮𝗷𝘄𝗮𝘇̇𝗻𝗶𝗲𝗷𝘀𝘇𝗲 𝘄 𝘀𝘇𝗸𝗼𝗹𝗲𝗻𝗶𝘂 𝗺ł𝗼𝗱𝘇𝗶𝗲𝘇̇𝘆?
– W obecnych czasach bardzo ważne jest, żeby młody zawodnik zrozumiał, co jest dla niego najważniejsze z punktu widzenia rozwoju. Trzeba ich w pewnym stopniu odciągnąć od komputerów i smartfonów, żeby mieli większą świadomość tego, co robią i co chcą osiągnąć.
– Kluczowe jest uświadomienie im, że sam trening w klubie to nie wszystko. Poza zajęciami muszą również sami dołożyć coś od siebie. Chodzi o to, aby część wolnego czasu przeznaczali na dodatkową pracę nad sobą.
– Trzy jednostki treningowe w tygodniu to często za mało, jeśli ktoś naprawdę chce się rozwijać. Bardzo ważny jest dodatkowy rozwój techniczny oraz indywidualna praca nad własnymi umiejętnościami.
𝗡𝗮 𝗷𝗮𝗸𝗶𝗲 𝗲𝗹𝗲𝗺𝗲𝗻𝘁𝘆 𝗽𝗶ł𝗸𝗮𝗿𝘀𝗸𝗶𝗲 𝘇𝘄𝗿𝗮𝗰𝗮𝘀𝘇 𝗻𝗮𝗷𝘄𝗶𝗲̨𝗸𝘀𝘇𝗮̨ 𝘂𝘄𝗮𝗴𝗲̨ 𝘄 𝗽𝗿𝗮𝗰𝘆 𝘇 𝗺ł𝗼𝗱𝘆𝗺𝗶 𝘇𝗮𝘄𝗼𝗱𝗻𝗶𝗸𝗮𝗺𝗶?
– Przede wszystkim na technikę oraz koordynację ruchową. Bardzo ważne są różnego rodzaju tory przeszkód, skipy czy ćwiczenia ze zmiennością ruchu. To wszystko jest ze sobą powiązane – jeśli zawodnik jest dobrze rozwinięty pod względem koordynacji, znacznie szybciej przyswaja elementy techniczne.
– Każdy ruch na boisku, czy nawet samo prowadzenie piłki, składa się z wielu drobnych ruchów, które trzeba ze sobą odpowiednio połączyć. Dlatego tak ważne jest rozwijanie podstaw motorycznych i technicznych.
– Na pewno w tym wieku nie powinno się kłaść dużego nacisku na taktykę. Wielu trenerów popełnia ten błąd i próbuje uczyć dzieci zbyt skomplikowanych schematów.
– Czasami wygląda to tak, jakby grali w Lidze Mistrzów – „przesuń się”, „zamknij sektor”, „ustaw się tu czy tam”. Tymczasem w młodym wieku najważniejsze jest coś innego. Zawodnik powinien próbować dryblingu, podejmować odważne decyzje i przede wszystkim czerpać radość z gry w piłkę.
𝗝𝗮𝗸𝗶𝗲 𝗰𝗲𝗰𝗵𝘆 𝗽𝗼𝘄𝗶𝗻𝗶𝗲𝗻 𝗺𝗶𝗲𝗰́ 𝗺ł𝗼𝗱𝘆 𝗽𝗶ł𝗸𝗮𝗿𝘇, 𝘇̇𝗲𝗯𝘆 𝘄 𝗽𝗿𝘇𝘆𝘀𝘇ł𝗼𝘀́𝗰𝗶 𝗺𝘆𝘀́𝗹𝗲𝗰́ 𝗼 𝗽𝗼𝘄𝗮𝘇̇𝗻𝗲𝗷 𝗴𝗿𝘇𝗲 𝘄 𝗽𝗶ł𝗸𝗲̨?
– Najważniejsza jest mentalność. Zawodnik musi wiedzieć, gdzie chce być w przyszłości i co chce osiągnąć. Świadomość celu jest kluczowa w całym procesie rozwoju. Współczesna piłka nożna poszła w takim kierunku, że ogromne znaczenie ma technika.
– Oczywiście bardzo ważne są także cechy motoryczne – część z nich można mieć wrodzonych, ale wszystkie trzeba odpowiednio rozwijać i doskonalić poprzez trening. Szczególnie istotne są szybkość i dynamika.
𝗖𝗼𝗿𝗮𝘇 𝗰𝘇𝗲̨𝘀́𝗰𝗶𝗲𝗷 𝘇𝗱𝗮𝗿𝘇𝗮 𝘀𝗶𝗲̨, 𝘇̇𝗲 𝘇𝗮𝘄𝗼𝗱𝗻𝗶𝗰𝘆 𝘇 𝗮𝗸𝗮𝗱𝗲𝗺𝗶𝗶 𝘁𝗿𝗲𝗻𝘂𝗷𝗮̨ 𝘇 𝗱𝗿𝘂𝘇̇𝘆𝗻𝗮̨ 𝘀𝗲𝗻𝗶𝗼𝗿𝗼́𝘄. 𝗝𝗮𝗸 𝗼𝗰𝗲𝗻𝗶𝗮𝘀𝘇 𝘁𝗲𝗻 𝗸𝗶𝗲𝗿𝘂𝗻𝗲𝗸 𝗿𝗼𝘇𝘄𝗼𝗷𝘂?
– Sam byłem zwolennikiem takiego rozwiązania i namawiałem do tego w klubie. Kiedy pracowałem w Koronie Kielce, przeanalizowałem rozwój starszych zawodników, takich jak Michał Gębura czy Jacek Kubicki. Oni zaczynali mieć kontakt z piłką seniorską już około 15. roku życia. Nie chodziło od razu o grę w meczach, ale o samo trenowanie z pierwszym zespołem.
– Uważam, że młody zawodnik powinien jak najszybciej zderzyć się z piłką seniorską. Zawodnicy, którzy zbyt długo są przetrzymywani w juniorach, często później nie potrafią już odnaleźć się w seniorach i nigdy nie robią tam kariery. Oczywiście trzeba patrzeć na rozwój fizyczny – jeśli zawodnik jest już dobrze zbudowany i ma odpowiednie warunki, można go stopniowo wprowadzać wyżej.
– To jednak nie jest proces na miesiąc. Wprowadzanie młodego zawodnika do seniorów powinno trwać dwa–trzy lata. Najpierw zaczyna od treningów z pierwszym zespołem, później pojawiają się sparingi, a dopiero z czasem mecze o stawkę. Dzięki temu zawodnik ma czas, żeby się przyzwyczaić i nie zniechęcić.
– Ważny jest też aspekt mentalny. Młody chłopak trafia nagle do szatni, w której siedzi 30-letni zawodnik, który ma dwójkę dzieci. Jeden martwi się oceną w szkole, a drugi problemami rodzinnymi czy chorobą dziecka. To zupełnie inny poziom doświadczeń życiowych i rozmów. Młody zawodnik musi się z tym zderzyć, dojrzeć emocjonalnie i nauczyć się funkcjonować w takim środowisku.
𝗝𝗮𝗸 𝘁𝗿𝗲𝗻𝗲𝗿 𝗽𝗮𝘁𝗿𝘇𝘆 𝗻𝗮 𝗿𝗼𝘇𝘄𝗼́𝗷 𝗸𝗹𝘂𝗯𝘂 𝗶 𝗮𝗸𝗮𝗱𝗲𝗺𝗶𝗶 𝘄 𝗻𝗮𝗷𝗯𝗹𝗶𝘇̇𝘀𝘇𝘆𝗰𝗵 𝗹𝗮𝘁𝗮𝗰𝗵?
– Myślę, że z takimi ludźmi, jakich mamy obecnie w klubie – między innymi dyrektor sportowy akademii Paweł Czaja czy prezes Marek Biernat – klub może iść w bardzo dobrą stronę.
– Wierzę, że z czasem dojdziemy do momentu, w którym większość zawodników w pierwszym zespole będzie wychowankami akademii, niezależnie od tego, w której lidze klub będzie występował. Oczywiście, żeby osiągnąć taki poziom, potrzeba czasu – myślę, że minimum trzech–czterech lat systematycznej pracy.
𝗝𝗮𝗸𝗮 𝗷𝗲𝘀𝘁 𝗻𝗮𝗷𝘄𝗮𝘇̇𝗻𝗶𝗲𝗷𝘀𝘇𝗮 𝗿𝗮𝗱𝗮, 𝗷𝗮𝗸𝗮̨ 𝗱𝗮ł𝗯𝘆𝘀́ 𝗺ł𝗼𝗱𝘆𝗺 𝗽𝗶ł𝗸𝗮𝗿𝘇𝗼𝗺?
– Przede wszystkim najważniejsza jest wytrwałość w tym, co się robi. W młodym wieku bardzo często pojawiają się wzloty i upadki. Zawodnik może mieć okres bardzo dobrego rozwoju i dużo pozytywów, a potem przychodzi spadek formy, który potrafi trwać nawet kilka miesięcy. Najważniejsze jest wtedy, żeby się nie zrażać i nie załamywać po jednym czy dwóch słabszych meczach.
– Dobrym przykładem jest mój były zawodnik Jakub Żubrowski. W kategoriach młodzieżowych grał całkiem nieźle, ale nie był uważany za największy talent. A mimo to to właśnie on zrobił największą karierę i był nawet obserwowany przez selekcjonera reprezentacji Polski w kontekście powołania. Myślę, że był po prostu najbardziej zdeterminowany, żeby zostać piłkarzem i tego dokonał.
𝗧𝗿𝗲𝗻𝗲𝗿𝘇𝗲, 𝗻𝗮 𝗸𝗼𝗻𝗶𝗲𝗰 𝗼𝘀𝗶𝗲𝗺 𝘀𝘇𝘆𝗯𝗸𝗶𝗰𝗵 𝘀𝘁𝗿𝘇𝗮ł𝗼́𝘄:
𝗜𝗱𝗼𝗹 𝘇 𝗱𝘇𝗶𝗲𝗰𝗶𝗻́𝘀𝘁𝘄𝗮?
Claude Makelele, Kazimierz Deyna
𝗡𝗮𝗷𝗹𝗲𝗽𝘀𝘇𝘆 𝘇𝗮𝘄𝗼𝗱𝗻𝗶𝗸, 𝗸𝘁𝗼́𝗿𝗲𝗴𝗼 𝘁𝗿𝗲𝗻𝗼𝘄𝗮ł𝗲𝘀́?
Edi Andradina
𝗡𝗮𝗷𝗹𝗲𝗽𝘀𝘇𝘆 𝘇𝗮𝘄𝗼𝗱𝗻𝗶𝗸, 𝗽𝗿𝘇𝗲𝗰𝗶𝘄 𝗸𝘁𝗼́𝗿𝗲𝗺𝘂 𝗴𝗿𝗮ł 𝘁𝘄𝗼́𝗷 𝘇𝗲𝘀𝗽𝗼́ł?
Vadis Odjidja-Ofoe
𝗡𝗮𝗷𝗽𝗶𝗲̨𝗸𝗻𝗶𝗲𝗷𝘀𝘇𝘆 𝘀𝘁𝗮𝗱𝗶𝗼𝗻, 𝗻𝗮 𝗸𝘁𝗼́𝗿𝘆𝗺 𝗯𝘆ł𝗲𝘀́?
Stadion Ludwika II (AS Monaco)
𝗝𝗮𝗸𝗶 𝗷𝗲𝘀𝘁 𝗼𝗯𝗲𝗰𝗻𝗶𝗲 𝗻𝗮𝗷𝗹𝗲𝗽𝘀𝘇𝘆 𝗸𝗹𝘂𝗯 𝗻𝗮 𝘀́𝘄𝗶𝗲𝗰𝗶𝗲?
Bayern Monachium
𝗡𝗮𝗷𝗹𝗲𝗽𝘀𝘇𝘆 𝗽𝗶ł𝗸𝗮𝗿𝘇?
Erling Haaland albo Kylian Mbappe
𝗔 𝗻𝗮𝗷𝗹𝗲𝗽𝘀𝘇𝘆 𝘄 𝗵𝗶𝘀𝘁𝗼𝗿𝗶𝗶?
Leo Messi
𝗜 𝗻𝗮 𝗸𝗼𝗻𝗶𝗲𝗰: 𝗴𝗱𝘆𝗯𝘆𝘀́ 𝗺𝗶𝗮ł 𝗼𝗽𝗶𝘀𝗮𝗰́ 𝘀𝗶𝗲𝗯𝗶𝗲 𝘁𝗿𝘇𝗲𝗺𝗮 𝘀ł𝗼𝘄𝗮𝗺𝗶?
Upartość. Praca. Jakość.
𝗥𝗼𝘇𝗺𝗮𝘄𝗶𝗮ł 𝗛𝘂𝗯𝗲𝗿𝘁 𝗣𝗮𝘄𝗹𝗶𝗸